Bruksela chce przyspieszyć elektryfikację. Polska stanie przed kosztownym wyborem

Komisja Europejska zamierza mocniej przesunąć unijną gospodarkę z gazu i ropy na energię elektryczną. Nowy Plan na rzecz Elektryfikacji obejmuje przemysł, gospodarstwa domowe, transport oraz energetykę jądrową. Dla Polski może oznaczać dostęp do nowych funduszy, ale też konieczność szybszej modernizacji całej gospodarki.

Prąd ma zastępować paliwa kopalne

Bruksela chce, aby do 2040 r. państwa członkowskie wyraźnie zwiększyły udział energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii. Obecnie Polska pozostaje poniżej unijnej średniej, a krajowe plany zakładają wolniejsze tempo zmian niż rekomendują eksperci.

Według szacunków Forum Energii podniesienie poziomu elektryfikacji do ponad 40 proc. mogłoby ograniczyć końcowe zużycie energii w Polsce o około 15 proc. Taki kierunek wymaga jednak rozwoju sieci, tańszego prądu oraz inwestycji w pompy ciepła, piece elektryczne, magazyny energii i transport.

Więcej pieniędzy z ETS dla przemysłu

Komisja proponuje, aby co najmniej połowa przyszłych wpływów z systemu EU ETS finansowała dekarbonizację przedsiębiorstw. Dotychczas znaczną część tych pieniędzy państwa wykorzystywały szerzej — często do łatania budżetowych potrzeb, co z perspektywy przemysłu trudno nazwać strategią o chirurgicznej precyzji.

Plan przewiduje również utworzenie Banku Dekarbonizacji Przemysłu z budżetem 100 mld euro oraz przedłużenie Funduszu Modernizacyjnego. Bezpłatne uprawnienia do emisji miałyby trafiać wyłącznie do firm, które rzeczywiście inwestują w ograniczanie CO2.

Rachunki, atom i polskie interesy

Bruksela dostrzega, że elektryfikację hamują wysokie ceny prądu. Dlatego proponuje ograniczenie podatków i opłat obciążających rachunki, preferencyjne rozwiązania dla mniej zamożnych gospodarstw oraz możliwość obniżania VAT na pompy ciepła, samochody elektryczne i magazyny energii.

Plan mocniej uwzględnia także energetykę jądrową, w tym małe reaktory SMR. Dla Polski to ważny sygnał — podobnie jak wsparcie dla modernizacji ciepłownictwa i wykorzystania ciepła odpadowego. Formalne przepisy mają pojawić się do końca 2026 r., a ich ostateczny kształt zależy od negocjacji państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego.