Hammer znika z rynku. Niemiecka sieć zamyka ostatnie sklepy

Niemiecka sieć Hammer, znana z oferty wyposażenia wnętrz oraz produktów budowlano-remontowych, kończy działalność. Do końca maja zamknięte zostaną ostatnie 21 placówek, a pracę straci około 1100 osób. Firma nie znalazła inwestora, który przejąłby biznes i utrzymał sprzedaż, choć syndyk prowadził rozmowy z setkami potencjalnych zainteresowanych.

Upadłość zakończyła się likwidacją sieci

Hammer Raumsystemen złożyła wniosek o upadłość w styczniu 2026 roku. Od tego czasu trwało stopniowe wygaszanie działalności. Do końca marca zamknięto 48 sklepów, a kilka tygodni później kolejne 20 placówek. Teraz zapadła decyzja o zamknięciu wszystkich pozostałych punktów.

Syndyk Stefan Meyer poinformował, że kontaktowano się z ponad 300 potencjalnymi inwestorami, ale żaden z nich nie złożył oferty pozwalającej uratować firmę. W takich momentach język biznesu robi się lodowato prosty: brak wiążącej umowy oznacza koniec marki, pusty lokal i ludzi, którzy muszą szukać nowego zatrudnienia.

Pracę straci około 1100 osób

Zakończenie działalności oznacza zwolnienia wszystkich pracowników sklepów. O planach poinformowano już około 1100 osób. Syndyk określił sytuację jako wyjątkowo bolesną, ponieważ mimo zainteresowania kilku podmiotów rozmowy nie przyniosły porozumienia.

Dla klientów to zniknięcie rozpoznawalnej sieci, dla pracowników — nagła zmiana życiowych planów, której nie da się opisać wyłącznie tabelą kosztów. Upadłość w handlu zawsze ma twarz konkretnych ludzi, nawet jeśli w komunikatach najczęściej widać tylko liczby.

Niemiecki handel traci kolejne sklepy

Zamknięcie Hammera wpisuje się w szerszy kryzys niemieckiego handlu stacjonarnego. Według prognoz HDE w 2026 roku liczba sklepów w Niemczech spadnie o około 4,9 tys., nawet po uwzględnieniu nowych otwarć. To kolejny etap trendu trwającego od lat: handel w centrach miast słabnie, a kolejne sieci ograniczają obecność tam, gdzie jeszcze niedawno codzienny ruch klientów wydawał się czymś oczywistym.