Generał brygady Radosław Jaworski został zawieszony w obowiązkach komendanta Służby Ochrony Państwa. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wszczęło wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Obowiązki przejął pułkownik Tomasz Jackowicz. MSWiA zapewnia, że zawieszenie nie wymagało zgody prezydenta – ta potrzebna byłaby jedynie do formalnego odwołania.
Konflikt kompetencyjny i personalne napięcia
Choć MSWiA planowało zmianę na stanowisku szefa SOP, prezydent Karol Nawrocki – jak informuje szef jego gabinetu Paweł Szefernaker – nie wyraził na to zgody. W tej sytuacji resort spraw wewnętrznych zdecydował się na zawieszenie generała Jaworskiego, przejmując pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie SOP i ochronę najważniejszych osób w państwie. To kolejny etap napięć wokół tej formacji, której wewnętrzne problemy nie są już tylko sprawą kadrową, lecz także polityczną.
Afera z kradzieżą auta i rosnące napięcia w SOP
W tle zawieszenia szefa SOP pojawia się wątek incydentu z września ubiegłego roku – kradzieży samochodu należącego do rodziny premiera Donalda Tuska. Po tym zdarzeniu przesunięto w SOP dwóch wysokich oficerów. Choć MSWiA zapewnia, że nie łączy tych spraw, opinia publiczna dostrzega wyraźny kontekst. Dodatkowo w ubiegłym tygodniu do resortu trafił list pracowników SOP z apelem o przywrócenie Jaworskiego. Tymczasem sam komendant przebywał na zwolnieniu lekarskim, co nie zatrzymało kontroli wewnętrznej prowadzonej w formacji. Trwa śledztwo, a sprawę będzie musiał rozstrzygnąć nie tylko MSWiA, ale i czas.