GUS pokazuje słabszy rynek pracy. Płace rosną, ale zatrudnienie znów spada

Najnowsze dane GUS pokazują, że wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw nadal rosną, choć słabiej od oczekiwań ekonomistów. Jednocześnie zatrudnienie ponownie spadło, a handel detaliczny nie dał tak mocnego sygnału o sile konsumentów, jakiego część rynku się spodziewała.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w maju 2026 r. wyniosło 9173,25 zł. W ujęciu rocznym oznacza to wzrost o 5,8 proc., natomiast względem kwietnia spadek o 3,8 proc. Taki miesięczny zjazd nie wynika z nagłego załamania płac zasadniczych, lecz z mniejszej skali premii, bonusów i innych dodatkowych wypłat. Statystyka czasem wygląda groźniej niż codzienność, ale i tak trudno mówić o rynku, który emanuje pewnością.

Wynagrodzenia rosną wolniej od prognoz

Majowy odczyt okazał się niższy zarówno od prognozy ING, jak i od konsensusu ekonomistów. Analitycy banku ocenili, że dane wskazują na słabnącą presję inflacyjną ze strony rynku pracy i wspierają scenariusz utrzymania stóp NBP na niezmienionym poziomie w 2026 r.

Ekonomiści Pekao zwrócili uwagę, że przyspieszenie płac wobec kwietnia miało częściowo jednorazowy charakter, związany m.in. z efektami statystycznymi i odprawami w górnictwie. Realne wynagrodzenia nadal rosną o około 2,6 proc. rok do roku, więc pracownicy zyskują po uwzględnieniu inflacji, choć nie jest to już tempo, które mogłoby poprawiać nastroje przy każdej wizycie w sklepie.

Firmy ograniczają liczbę etatów

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 0,9 proc. rok do roku i o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca. W ciągu miesiąca ubyło 9 tys. etatów, a przez rok 56 tys. Szczególnie mocno widać to w przetwórstwie, gdzie liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 32 tys.

Według ekonomistów ING jednym z głównych źródeł spadku pozostają czynniki podażowe. Odpływ krajowych pracowników, związany z demografią, nie znajduje wystarczającej przeciwwagi w napływie osób z zagranicy.

Sprzedaż detaliczna rozczarowała

GUS pokazał również dane o handlu. Sprzedaż detaliczna wzrosła w maju o 3 proc. rok do roku, choć część analityków liczyła na wynik powyżej 5 proc. Główny ekonomista VeloBanku Piotr Arak ocenił, że 2026 r. nie będzie rokiem konsumenta.

Do załamania handlu wciąż daleko, ponieważ rośnie sprzedaż m.in. sprzętu RTV i AGD oraz odzieży i obuwia. Dane sugerują jednak ostrożniejsze wydatki gospodarstw domowych i gospodarkę, która idzie naprzód, ale bez demonstracyjnego przyspieszenia.