Złoty pod presją. Euro i dolar wyraźnie drożeją

Polska waluta ma za sobą trudny początek tygodnia. Napięcia na Bliskim Wschodzie, wysokie ceny ropy i perspektywa dalszych podwyżek stóp procentowych za granicą pogarszają nastroje wokół złotego. Euro zbliża się do poziomu 4,35 zł, a dolar kosztuje już około 3,76 zł.

Ropa i stopy procentowe uderzają w złotego

W poniedziałek rano za euro płacono 4,3380 zł. To kolejna sesja wzrostowa i jednocześnie ruch w stronę tegorocznych maksimów. Analitycy zwracają uwagę, że otoczenie dla złotego pozostaje niekorzystne.

Jednym z głównych problemów są drogie surowce energetyczne. Ryzyko ograniczenia dostaw ropy z Arabii Saudyjskiej zwiększa presję inflacyjną, a ta z kolei skłania banki centralne do zaostrzania polityki pieniężnej. Im wyższe stopy za granicą, tym trudniej złotemu konkurować o kapitał.

RPP nie pomaga polskiej walucie

Sytuację komplikuje postawa polskiej Rady Polityki Pieniężnej. Podczas gdy część zagranicznych banków centralnych podnosi stopy, w Polsce pojawiają się wypowiedzi sugerujące możliwość obniżek w 2027 roku.

To zmniejsza atrakcyjność złotego w strategiach opartych na różnicach oprocentowania. Dochodzi do tego ekspansywna polityka fiskalna i wysoki deficyt budżetowy. Rynek patrzy więc nie tylko na ropę, ale również na kondycję krajowych finansów publicznych.

Dolar, frank i funt także w górę

Dolar podrożał o ponad 3 grosze i osiągnął poziom 3,7587 zł. Frank szwajcarski wzrósł do 4,5870 zł, choć jeszcze kilka dni wcześniej znajdował się na ośmiomiesięcznym minimum.

Funt brytyjski również poszedł w górę, do około 5,07 zł. Dla osób planujących zagraniczne wydatki to mało przyjemny zestaw liczb — szczególnie że na razie niewiele wskazuje na szybki powrót mocniejszego złotego.