Branża outsourcingowa coraz mocniej odczuwa problemy z płynnością finansową. Łączne zadłużenie sektora sięgnęło 237,9 mln zł, a w ciągu roku wzrosło o 3,6 mln zł. Krajowy Rejestr Długów wskazuje przy tym, że kłopoty nie ograniczają się do kilku największych graczy — dotyczą tysięcy przedsiębiorstw.
Mazowsze na czele niechlubnego zestawienia
W rejestrze figuruje już 7,9 tys. firm outsourcingowych, czyli o 209 więcej niż rok wcześniej. Największe zaległości mają przedsiębiorcy z Mazowsza, którzy powinni oddać 67,6 mln zł. Kolejne miejsca zajmują Śląsk, Dolny Śląsk, Wielkopolska i Pomorze.
Te pięć regionów odpowiada łącznie za około dwie trzecie całego zadłużenia branży. Trudno uznać to za drobne potknięcie — skala wskazuje raczej na problem, który coraz mocniej wrasta w codzienność sektora.
Jednoosobowe firmy pod presją
Niemal połowę zadłużonych podmiotów stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze. W KRD widnieje 3,9 tys. takich firm, a ich łączny dług wynosi 105,5 mln zł. Średnio na jednego przedsiębiorcę przypada 27,3 tys. zł zaległości.
Spółek z problemami jest nieco więcej, bo 4,1 tys., lecz ich zobowiązania są wyższe — sięgają 132,4 mln zł. Statystyczny dług jednej spółki wynosi 32,6 tys. zł, czyli około 20 proc. więcej niż w przypadku JDG.
Najwięcej pieniędzy czeka sektor finansowy
Największym wierzycielem firm outsourcingowych pozostają instytucje finansowe. Banki, leasingodawcy, faktorzy i fundusze sekurytyzacyjne czekają łącznie na 153,5 mln zł.
Na odzyskanie pieniędzy liczą również dostawcy usług telekomunikacyjnych, którym branża zalega 18,3 mln zł. Kolejne zobowiązania dotyczą budownictwa oraz energetyki. Outsourcing miał pomagać firmom ograniczać koszty — paradoksalnie dziś sam coraz częściej staje się sektorem, który z kosztami sobie nie radzi.