Dyskusja o potencjale nuklearnym w Europie ponownie trafiła do politycznego centrum uwagi. Wypowiedź przedstawiciela administracji amerykańskiej dotycząca możliwości rozwijania broni atomowej przez europejskich sojuszników wywołała reakcję w Warszawie. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz podkreślił, że pojedyncza deklaracja z Waszyngtonu nie przesądza o kierunku przyszłych decyzji.
Wypowiedź z Pentagonu wywołała reakcję
Sprawa pojawiła się po słowach wiceszefa Pentagonu Elbridge’a Colby’ego. Amerykański urzędnik odniósł się do pomysłu, aby państwa takie jak Polska, Niemcy czy kraje skandynawskie rozwijały własne zdolności nuklearne. Jego odpowiedź była jednoznaczna – Stany Zjednoczone sprzeciwiałyby się takiemu scenariuszowi.
Colby zaznaczył jednocześnie, że Waszyngton widzi potrzebę większego udziału europejskich państw w systemie odstraszania nuklearnego. Miałoby to jednak odbywać się w ramach mechanizmów NATO, a nie poprzez budowanie niezależnych arsenałów jądrowych.
Pałac Prezydencki: dyskusja dopiero się zaczyna
Do tej wypowiedzi odniósł się rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego w programie „Graffiti” w Polsat News. Rafał Leśkiewicz zaznaczył, że jedna wypowiedź przedstawiciela administracji USA nie przesądza o stanowisku całego sojuszu.
Przypomniał przy tym wcześniejszą deklarację prezydenta, który opowiadał się za rozwojem polskich zdolności nuklearnych. W ocenie Pałacu Prezydenckiego rozmowy w tej sprawie dopiero się rozpoczynają, a w debacie pojawiają się różne koncepcje – w tym współpraca z Francją i możliwość udziału w systemach odstraszania z wykorzystaniem europejskich sił.
Nuklearna architektura NATO
Wiceszef Pentagonu zwrócił uwagę, że Wielka Brytania i Francja już dziś dysponują własnymi arsenałami nuklearnymi, które wzmacniają bezpieczeństwo całego Sojuszu. Według niego w NATO trwają rozmowy o przyszłej architekturze odstraszania jądrowego i o tym, jak większy wkład europejskich państw może wyglądać w praktyce.
W Warszawie podkreśla się jednocześnie znaczenie relacji z Waszyngtonem. Polska traktuje Stany Zjednoczone jako kluczowego partnera w kwestiach bezpieczeństwa. Właśnie dlatego – jak zaznaczył rzecznik prezydenta – rozmowy o potencjale nuklearnym mają być kontynuowane w ramach dialogu z najważniejszymi sojusznikami.