Trump tworzy Radę Pokoju. Wśród zaproszonych Karol Nawrocki

Donald Trump zaprosił Karola Nawrockiego do nowej Rady Pokoju, której zadaniem ma być nadzór nad sytuacją w Strefie Gazy. Informację potwierdził portal Onet, powołując się na dwa niezależne źródła. Inicjatywa obejmuje polityków, dyplomatów i doradców z całego świata – także tych z bliskiego otoczenia byłego prezydenta USA.

Międzynarodowa układanka z polskim akcentem

Według doniesień Onetu, zaproszenie dla Karola Nawrockiego wpisuje się w szerszy plan Donalda Trumpa, który objąć ma ok. 60 państw. Rada Pokoju powstaje w związku z utworzeniem tymczasowego „palestyńskiego rządu technicznego” i ma nadzorować jego funkcjonowanie. Na jej czele stanie sam Trump, a obok niego zasiądą m.in. Marco Rubio, Tony Blair, Jared Kushner, Marc Rowan, Robert Gabriel oraz Ajay Banga – prezes Banku Światowego.

Funkcję łącznika między Radą a władzami tymczasowymi w Gazie pełnić będzie Nikołaj Mładenow, były szef bułgarskiej dyplomacji. To właśnie jego zadaniem będzie bieżąca koordynacja działań i komunikacja w jednym z najbardziej niestabilnych regionów świata.

Światowi liderzy reagują na zaproszenia

Viktor Orban już potwierdził udział w Radzie Pokoju, deklarując pełne poparcie dla amerykańskiej inicjatywy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że Władimir Putin otrzymał zaproszenie i rozważa udział, oczekując dodatkowych ustaleń z Waszyngtonu. Z kolei Białoruś traktuje inicjatywę jako uznanie dla międzynarodowej roli Łukaszenki – o czym mówiła rzeczniczka MSZ w oficjalnym oświadczeniu.

Trump chce, by Rada wykraczała poza mandat gazowy – docelowo ma stać się platformą do budowy „nowej architektury bezpieczeństwa”. Dla Polski, niezależnie od oceny samej inicjatywy, pojawia się pytanie: czy obecność Nawrockiego to sygnał zaufania czy element geopolitycznej gry?