Rząd wraca do dużej opowieści o infrastrukturze, rozwoju i krajowym kapitale, tym razem pod szyldem programu Port Polska. Centralny Port Komunikacyjny podpisał listy intencyjne z Polską Agencją Inwestycji i Handlu oraz Agencją Rozwoju Przemysłu, a polityczna deklaracja jest jasna — wokół tej inwestycji mają rosnąć nie tylko beton i tory, lecz także polskie firmy, miejsca pracy i przemysłowe zaplecze.
CPK dobiera partnerów do projektu o znacznie szerszym zasięgu
Podpisane w poniedziałek listy intencyjne mają uporządkować współpracę przy realizacji programu Port Polska, którego centralnym elementem pozostaje budowa nowego lotniska między Warszawą a Łodzią. Dla spółki CPK to ruch ważny z kilku powodów. Po pierwsze, projekt zyskuje instytucjonalnych partnerów mających doświadczenie w pracy z inwestorami i przedsiębiorstwami. Po drugie, rząd próbuje już na tym etapie pokazać, że nie chodzi wyłącznie o samą budowę portu, lecz o szerszy mechanizm gospodarczy.
Prezes spółki CPK Filip Czernicki mówił po podpisaniu porozumień, że celem jest przedsięwzięcie, które zmieni Polskę i otworzy możliwości rozwoju dla wielu firm. To zdanie brzmi jak klasyczna deklaracja przy wielkiej inwestycji, ale w tym przypadku istotny pozostaje konkretny kierunek — szeroki udział polskich wykonawców i rozwijanie krajowego zaplecza wokół projektu.
Rząd stawia na local content i miejsca pracy
Sednem porozumienia ma być promowanie idei local content, czyli możliwie szerokiego udziału polskich przedsiębiorstw w realizacji inwestycji. PAIH i ARP mają wspierać CPK w kontaktach z inwestorami, doradztwie oraz rozwijaniu potencjału przemysłowego w kraju. W praktyce oznacza to próbę takiego rozpisania wielkiego projektu, aby jego efekty nie kończyły się na placu budowy, lecz rozlewały się na rynek pracy, kompetencje i produkcję.
Najmocniej wybrzmiała liczba 35 tys. nowych miejsc pracy, które mają powstać wokół lotniska. To właśnie ten element najmocniej działa na wyobraźnię, bo przestawia inwestycję z poziomu makiety i harmonogramu na poziom codziennego życia pracowników oraz firm z różnych części kraju. Maciej Lasek, pełnomocnik rządu ds. CPK, podkreślał, że z nowych szans powinny korzystać również przedsiębiorstwa działające poza bezpośrednim otoczeniem inwestycji, budując dzięki temu nowe umiejętności i zdolności wykonawcze.
Lotnisko i szybka kolej mają być gotowe do końca 2032 roku
W rządowej narracji Port Polska ma więc działać jak dźwignia dla całej gospodarki, a nie jak odizolowany projekt infrastrukturalny. W tle pozostają wielomiliardowe nakłady, które — według zapowiedzi — mają przełożyć się na trwały efekt dla polskich firm i pracowników. To ważne rozróżnienie, bo przy takich inwestycjach zawsze wraca to samo napięcie między wielką obietnicą a bardzo konkretnym pytaniem o to, kto rzeczywiście na niej skorzysta. Tu odpowiedź została zarysowana jasno: przede wszystkim krajowe przedsiębiorstwa i rynek pracy.
Maciej Lasek dodał, że nowe lotnisko oraz pierwszy odcinek kolei dużych prędkości związany z Portem Polska mogłyby być gotowe do końca 2032 roku. Taka data porządkuje polityczny przekaz i nadaje projektowi ramę czasową. Na razie mamy listy intencyjne i ambitną zapowiedź, ale właśnie od takich etapów zaczynają się inwestycje, które później przez lata wyznaczają kierunek debaty o rozwoju państwa.