Gaz znów drożeje. Rynek reaguje na twarde stanowisko Iranu

Europejski rynek gazu znów zmienia kierunek. Po środowych spadkach ceny w czwartek odbiły, a inwestorzy szybko powiązali ten ruch z wypowiedziami prezydenta Iranu. Perspektywa szybkiego odblokowania cieśniny Ormuz wyraźnie się oddaliła, a wraz z nią osłabły nadzieje na uspokojenie sytuacji energetycznej.

TTF wraca powyżej 74 euro

Kontrakty na gaz na holenderskiej giełdzie TTF, która wyznacza punkt odniesienia dla europejskiego rynku, rosły w czwartek nawet powyżej 75 euro za MWh. Po południu kosztowały około 74,40 euro.

To wyraźna zmiana po środowym spadku do 71,32 euro za MWh. W ostatnich dniach notowania przypominały zresztą huśtawkę – we wtorek wynosiły 74,68 euro, a w poniedziałek 77,20 euro. Rynek żyje więc każdą informacją z Bliskiego Wschodu, czasem aż nazbyt nerwowo.

Iran stawia warunki

Prezydent Masud Pezeszkian zadeklarował podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ gotowość do rozmów z USA, ale jednocześnie podkreślił, że Iran nie zamierza ustępować pod presją militarną. Teheran oczekuje zniesienia amerykańskich sankcji i blokady, zanim zgodzi się na swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz.

Dla rynku oznacza to utrzymanie ryzyka związanego z dostawami gazu i ropy, a więc także większą podatność cen na kolejne polityczne komunikaty.

Europa ma mniejszy bufor, Polska niemal pełne magazyny

Dodatkowym źródłem niepokoju pozostaje poziom zapasów. Magazyny gazu w Unii Europejskiej są zapełnione w 70,2 proc., podczas gdy pięcioletnia średnia dla tego okresu wynosi 85,9 proc. W Niemczech poziom wypełnienia sięga zaledwie 57 proc.

Na tym tle Polska wypada zdecydowanie lepiej. Według danych na 20 września krajowe magazyny były wypełnione w 99 proc., co daje znacznie większy margines bezpieczeństwa niż w wielu innych państwach UE.