Końcówka października przyniosła inwestorom na warszawskiej giełdzie spore rozczarowanie. Indeksy WIG i WIG20 straciły po 2,4 proc., a szczególnie mocno ucierpiały KGHM oraz banki. Przyczyną wyprzedaży były zarówno problemy amerykańskich gigantów technologicznych, jak i zmiany cen surowców.
Wall Street pociągnęła za sobą Warszawę
Rozczarowujące wyniki spółek technologicznych wywołały falę przecen za oceanem. W piątek 30 października Nasdaq stracił 2,9 proc., a S&P 500 spadł o 1,8 proc. Wcześniej akcje Alphabet potaniały o 12,6 proc., natomiast Intel zakończył tydzień spadkiem o 28,5 proc. podczas jednej sesji.
Inwestorzy coraz uważniej analizują ogromne wydatki na sztuczną inteligencję. Sam rozwój AI przestaje wystarczać – rynek oczekuje konkretnych zysków z inwestycji.
KGHM traci na przecenie metali
Niepokój dotyczący światowej gospodarki odbił się na cenach miedzi, która potaniała do 14 150 dolarów za tonę. Jeszcze niespełna dwa miesiące wcześniej kosztowała 14 870 dolarów.
Dodatkowym problemem okazało się srebro, którego cena spadła poniżej 50 dolarów za uncję.
W rezultacie akcje KGHM straciły ponad 7 proc., osiągając poziom 281,60 zł. Analitycy nie wykluczają dalszej korekty notowań spółki.
Niższa inflacja nie pomogła bankom
Piątkowa sesja przyniosła również wyprzedaż akcji bankowych. Indeks WIG-Banki spadł o 3,4 proc., a Alior Bank stracił ponad 6 proc.
Powodem była m.in. informacja o spadku inflacji w Polsce z 4,1 do 3,5 proc. Choć dla konsumentów to korzystna wiadomość, banki mogą patrzeć na nią z mniejszym entuzjazmem.
Niższa inflacja zwiększa bowiem szanse na obniżki stóp procentowych, które mogą ograniczyć przyszłe zyski sektora z odsetek.