Dolar zbliża się do 4 zł. Polska waluta pod coraz większą presją

Złoty traci na wartości, a amerykańska waluta konsekwentnie umacnia swoją pozycję. W piątek 9 października dolar kosztował już 3,91 zł, choć na początku roku jego kurs spadał poniżej 3,60 zł. Eksperci ostrzegają, że przekroczenie psychologicznej granicy 4 zł staje się coraz bardziej realne.

Dlaczego dolar tak mocno drożeje?

Jedną z głównych przyczyn osłabienia złotego jest rozbieżność między polityką pieniężną Polski i Stanów Zjednoczonych. We wrześniu amerykański Fed podniósł stopy procentowe, podczas gdy NBP nie zdecydował się na podobny krok.

Jak wyjaśnia Wojciech Kowalik z TOK FM, inwestorzy coraz chętniej wybierają amerykańskie aktywa, które postrzegają jako bezpieczniejsze. Rentowność obligacji USA przekroczyła 5 proc., a polskich 6 proc. Ta stosunkowo niewielka różnica nie wystarcza, by skutecznie przyciągać kapitał do Polski.

Sytuację komplikuje również słabnące euro. Problemy gospodarcze Niemiec, trudności budżetowe Francji oraz niepewność polityczna w innych państwach europejskich dodatkowo obciążają regionalne waluty.

Polskie finanse publiczne nie pomagają złotemu

Na notowania krajowej waluty wpływają także rosnące obawy o kondycję budżetu państwa. Agencja Moody’s obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski, wskazując na wysokie zadłużenie i ograniczone perspektywy poprawy finansów publicznych.

Niepokój inwestorów pogłębia projekt przyszłorocznego budżetu, który nie przewiduje wyraźnego ograniczenia wydatków.

Czy dolar przekroczy granicę 4 zł?

Zdaniem Kowalika taki scenariusz jest coraz bliższy, podobnie jak osiągnięcie poziomu 4,40 zł przez euro. Poprawę sytuacji mogłaby przynieść podwyżka polskich stóp procentowych.

Na znaczenie decyzji Fed zwraca również uwagę Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku. Wskazuje, że presja na podwyżki stóp w Polsce wynika nie tylko z inflacji, lecz także z sytuacji na rynku walutowym.