Wtorkowa sesja w Azji przyniosła gwałtowną wyprzedaż spółek technologicznych, a najmocniej ucierpiał rynek południowokoreański. Indeks KOSPI spadł o 10,84 proc., co zmusiło giełdę w Seulu do czasowego zatrzymania handlu. Nerwowość szybko rozlała się także na inne parkiety regionu.
Samsung i SK Hynix ciągną indeks w dół
Największy ciężar poniosły spółki związane z pamięcią komputerową. Akcje Samsung Electronics straciły 13,39 proc., a SK Hynix 14,65 proc. Ponieważ obie firmy odpowiadają za niemal połowę wartości KOSPI, ich przecena uderzyła w cały rynek z siłą, której trudno było nie zauważyć.
Od czerwcowego szczytu kurs SK Hynix spadł już o 47,5 proc., a Samsung znajduje się 41 proc. poniżej rekordowej wyceny. Sam KOSPI stracił od maksimum 35 proc. i znalazł się najniżej od trzech miesięcy. Dla inwestorów, którzy liczyli na dalszy marsz w górę, to już nie korekta, lecz bolesne zderzenie z rzeczywistością.
Wyprzedaż objęła dużą część Azji
Słabo zachowywały się również inne giełdy regionu. Japoński Nikkei225 spadł o 3,95 proc., a szczególnie mocno traciły Kioxia Holdings, Tokyo Electron i Advantest. Tajwański TAIEX zniżkował o 4,65 proc., natomiast TSMC stracił 2,98 proc. Nieco spokojniej wyglądała sytuacja w Chinach kontynentalnych i Hongkongu, gdzie główne indeksy zakończyły handel niewielkimi wzrostami.
Rynek boi się nadpodaży i chińskiej konkurencji
Analitycy wskazują kilka źródeł niepokoju. Inwestorzy obawiają się presji cenowej na rynku pamięci DRAM oraz nadpodaży, którą mogą wywołać ogromne inwestycje Samsunga i SK Hynix w nowe fabryki. Łączna wartość zapowiedzianych projektów sięga 530 mld dolarów.
Dodatkowym sygnałem ostrzegawczym stał się debiut chińskiej spółki Changxin Technology Group, której kurs wzrósł na otwarciu o 466 proc. Państwowo wspierana konkurencja z Chin może w przyszłości ograniczać marże dotychczasowych liderów. Seul coraz wyraźniej pełni rolę barometru nastrojów wokół półprzewodników — a jego wskazania są dziś wyjątkowo ponure.