Po dwóch tygodniach wzrostów ceny ropy wyraźnie się cofnęły. Inwestorzy realizują zyski, ale równie ważna jest niepewność związana z zapowiadanym przez USA planem gospodarczego nacisku na Iran. Rynek surowców znów pokazuje, że geopolityka potrafi poruszać notowaniami szybciej niż same dane o podaży i popycie.
WTI i Brent tracą na wartości
Baryłka amerykańskiej ropy WTI w dostawach na wrzesień kosztuje 85,68 dol., co oznacza spadek o 1,59 proc. Z kolei Brent na październik wyceniana jest na 93,14 dol. za baryłkę, czyli o 1,32 proc. mniej.
Spadki przerwały serię dwóch tygodni zwyżek, a część inwestorów zdecydowała się zabezpieczyć wcześniejsze zyski.
Waszyngton szykuje presję na Iran
Rynek czeka teraz na szczegóły planu, który ma zwiększyć gospodarczą izolację Iranu. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent zapowiedział działania z udziałem sojuszników i określił je jako największą skoordynowaną izolację ekonomiczną w historii.
Nie wiadomo jeszcze, jakie konkretnie środki zostaną zastosowane. Uwaga automatycznie kieruje się jednak na Chiny, które kupują znaczną część irańskiej ropy. Pekin już sygnalizuje, że sankcje i naciski nie są właściwą drogą, stawiając na rozwiązania dyplomatyczne.
Cieśnina Ormuz znów w centrum uwagi
Donald Trump podkreślił znaczenie amerykańskiej kontroli nad regionem cieśniny Ormuz i zasugerował, że Iran może być zainteresowany porozumieniem, choć jego zdaniem nie jest jeszcze gotowy na odpowiednią umowę.
Dla rynku ropy to kolejny powód do ostrożności. Każda zapowiedź dotycząca Ormuzu, Iranu i handlu surowcami natychmiast zwiększa napięcie, bo właśnie tam krzyżują się interesy największych importerów i producentów energii.