Polacy coraz mocniej wchodzą na Costa del Sol. Kupują domy, firmy i kawałek spokojniejszego życia

Costa del Sol przez lata kojarzyło się przede wszystkim z Brytyjczykami, którzy kupowali tam wakacyjne mieszkania, przeprowadzali się na emeryturę albo prowadzili życie w rytmie słońca i pól golfowych. Po brexicie ten układ zaczął się jednak zmieniać, a w lukę po Brytyjczykach coraz wyraźniej wchodzą Polacy.

Zmiana nie dotyczy już tylko turystyki ani sezonowej pracy. Polacy kupują apartamenty, wille i domy przy polach golfowych, zakładają firmy, otwierają restauracje, piekarnie, kluby i agencje nieruchomości. Zaczyna wyglądać to jak cicha migracja kapitału, ambicji i potrzeby bezpieczeństwa — z południowym słońcem w tle, bo człowiek nawet przy inwestowaniu lubi czasem spojrzeć na morze.

Brexit osłabił Brytyjczyków, a Polacy zajęli więcej miejsca

Przed laty Brytyjczycy stanowili zdecydowaną większość klientów jednej z firm deweloperskich działających na Costa del Sol. Dziś ich udział spadł do zaledwie 8 proc. Powód jest prosty: po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przeprowadzka do Hiszpanii stała się dla nich trudniejsza, droższa i mocniej obciążona formalnościami.

Tymczasem Polacy korzystają z otwartych drzwi, które dla Brytyjczyków wyraźnie się przymknęły. Według danych hiszpańskiego rejestru nieruchomości od stycznia do marca kupili w Hiszpanii 1126 nieruchomości. To o 13 proc. więcej niż rok wcześniej i o 41 proc. więcej niż w 2024 r.

Polskie pieniądze płyną w hiszpańskie nieruchomości

Na Costa del Sol coraz częściej widać zamożnych Polaków, którzy traktują nieruchomości jako inwestycję, drugi dom albo bezpieczną przystań dla kapitału. Nie chodzi już o tanie mieszkania na obrzeżach, lecz o apartamenty i wille warte miliony.

Polacy mieszkający na miejscu podkreślają, że popyt napędzają zarówno marzenia o życiu w Hiszpanii, jak i chłodna kalkulacja. Jedna z Polek kupiła dom za 500 tys. euro, a dziś szacuje jego wartość na 850 tys. euro. Inna agentka nieruchomości wspomina transakcje warte 4 mln euro, zawierane po inwazji Rosji na Ukrainę przez klientów, którzy szukali drugiego domu dla siebie i rodziny.

Na wybrzeżu rośnie polski mikrokosmos

Rosnąca liczba Polaków zmienia codzienny krajobraz Costa del Sol. Działają tam polskie restauracje, rzemieślnicza piekarnia, klub golfowy i firmy obsługujące rodaków szukających nieruchomości. Według polskiego MSZ w Hiszpanii mieszka około 120 tys. Polaków, a liczbę rodaków na Costa del Sol szacuje się na około 20 tys.

Brytyjskie media widzą w tym także efekt rozwoju polskiej gospodarki. Polacy przyjeżdżają na hiszpańskie wybrzeże już nie jako biedniejsi krewni Europy, lecz jako klienci, inwestorzy i właściciele firm. I choć brzmi to jak drobna zmiana geograficzna, w rzeczywistości pokazuje znacznie więcej — przesunięcie siły nabywczej, pewności siebie i europejskich ambicji.