Polacy trzymają więcej gotówki w domach. Rośnie finansowa ostrożność

Coraz więcej Polaków wycofuje część pieniędzy z systemu bankowego i przechowuje je w formie fizycznej. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że do końca sierpnia 2025 r. wartość gotówki w obiegu wzrosła do 443 mld zł, czyli o 7,4 proc. rok do roku. To jeden z najwyższych poziomów w historii kraju. Banknoty coraz rzadziej służą wyłącznie do codziennych płatności — coraz częściej stają się domową rezerwą na wypadek problemów, których nikt nie chce, ale wielu zaczyna je brać pod uwagę.

Gotówka wraca jako zabezpieczenie

Eksperci NBP wskazują, że zjawisko określane jako „cash hoarding” nie ma charakteru chwilowej mody. Rok wcześniej wartość gotówki w obiegu zwiększyła się o 9,5 proc. w ciągu 12 miesięcy, co pokazuje, że Polacy stopniowo budują poduszkę finansową poza bankami.

Powody są dość czytelne: niepewność geopolityczna, obawy o działanie systemów płatniczych, ryzyko awarii bankowości elektronicznej oraz cyberataków. W takim kontekście kilka banknotów w szufladzie przestaje być anachronizmem, a zaczyna pełnić rolę prostego zabezpieczenia — może mało eleganckiego, ale natychmiast dostępnego.

Rezerwy są powszechne, choć zwykle niewielkie

Z danych wynika, że nieco ponad 66 proc. Polaków ma rezerwy gotówkowe. Najczęściej nie są to duże kwoty, ponieważ domowe zapasy zwykle sięgają maksymalnie 5 tys. zł. Dla wielu osób to raczej awaryjny bufor niż alternatywa dla rachunku bankowego.

Na decyzje wpływa także ocena opłacalności lokat. Część Polaków uważa, że trzymanie pieniędzy w banku przestało się opłacać z powodu niskiego oprocentowania. Dochodzi do tego kwestia prywatności, ponieważ transakcje gotówkowe pozostają anonimowe, w przeciwieństwie do płatności elektronicznych.

Eksperci widzą również ryzyka

Rosnąca ilość gotówki poza bankami może sprzyjać rozwojowi szarej strefy i ukrywaniu części transakcji poza oficjalnym obiegiem finansowym. Jednocześnie dostęp do usług bankowych pozostaje w Polsce wysoki — według danych NBP 98,65 proc. mieszkańców ma łatwy dostęp do bankomatów.

Ten paradoks dobrze opisuje dzisiejsze podejście do pieniędzy: banki są blisko, aplikacje działają szybko, płatności zbliżeniowe stały się codziennością, a mimo to wielu ludzi chce mieć pod ręką gotówkę. Nie z nostalgii za portfelem wypchanym banknotami, lecz z potrzeby kontroli w świecie, który zbyt często przypomina, że wygoda działa tylko wtedy, gdy działa cały system.