Ropa znów drożeje. Cieśnina Ormuz trzyma rynki w napięciu

Ceny ropy ponownie znalazły się pod presją geopolityki. W niedzielę kontrakty na Brent przekroczyły 107 dol. za baryłkę, a amerykańska WTI również poszła w górę. Powodem był kolejny zwrot w sprawie rozmów USA z Iranem oraz napięcia wokół Cieśniny Ormuz, przez którą przebiega jeden z najważniejszych szlaków surowcowych świata.

Zerwane plany rozmów podbiły ceny surowca

W niedzielę wieczorem ropa Brent rosła do 107,89 dol. za baryłkę, a WTI do 96,63 dol.. Rynek zareagował na decyzję prezydenta Donalda Trumpa, który odwołał plan wysłania Steve’a Witkoffa oraz Jareda Kushnera do Islamabadu na rozmowy dotyczące Iranu.

Trump tłumaczył decyzję zmarnowanym czasem, nadmiarem pracy oraz chaosem po stronie irańskiego przywództwa. Te słowa wystarczyły, żeby inwestorzy znów zaczęli kalkulować ryzyko zakłóceń w dostawach. Przy ropie czasem jedno zdanie polityka działa szybciej niż wykresy, raporty i prognozy analityków razem wzięte — rynek nie czeka na pełną pewność, bo pełna pewność zwykle przychodzi za późno.

Ormuz pozostaje najważniejszym punktem zapalnym

Dodatkowy niepokój wywołały doniesienia o działaniach irańskiej Gwardii Rewolucyjnej w pobliżu Cieśniny Ormuz. Według przekazanych informacji jej członkowie mieli wejść na pokład dwóch statków towarowych. Irańskie MSZ równocześnie przekazało, że nie zaplanowano żadnego spotkania między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.

Znaczenie cieśniny trudno przecenić, ponieważ jej ponowne otwarcie pozwoliłoby na tranzyt ropy i gazu przez kluczowy szlak wodny Bliskiego Wschodu. Dlatego każda wiadomość dotycząca rozmów, blokad czy ruchu statków natychmiast odbija się na notowaniach. To właśnie w takich momentach widać, jak krucha bywa cena paliwa, zanim jeszcze ktokolwiek podjedzie pod dystrybutor.

Poniedziałek przyniósł chwilę ulgi

Na początku tygodnia nastroje lekko się poprawiły. Giełdy poszły w górę, a ceny ropy spadły po informacjach, że Iran miał zaproponować Stanom Zjednoczonym ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz. Brent nadal pozostawała wysoko, w okolicach 106,45 dol. za baryłkę, choć wcześniej wzrost sięgał 2,5 proc. Około godziny 7:00 notowania miały stopnieć do około 100 dol.

Analitycy zwracają uwagę, że rynek reaguje już z coraz większym zmęczeniem. Każda zapowiedź możliwego przełomu pomaga, lecz jej siła słabnie, gdy po chwili pojawia się kolejny polityczny zakręt. Inwestorzy chcą wierzyć w uspokojenie sytuacji, ale ropa od kilku dni przypomina nerwowy sejsmograf — pokazuje nie tylko ceny surowca, ale też poziom zaufania do dyplomacji.