Jeszcze kilka lat temu był to model, który wielu traktowało jako wygodną alternatywę dla kuriera. Dziś trudno mówić o alternatywie — raczej o dominującym standardzie, który konsekwentnie rozszerza swój zasięg. Wyniki za 2025 rok tylko to potwierdzają, a liczby nie pozostawiają większego pola do interpretacji.
Rekordowe przychody i rosnąca sieć
Grupa InPost zamknęła rok z przychodami na poziomie 14,7 mld zł, co oznacza wzrost o 34 proc. rok do roku. To nie jest już etap wzrostu — to etap skalowania modelu, który znalazł swoje miejsce na rynku europejskim. Równolegle firma rozbudowała infrastrukturę, zwiększając liczbę Paczkomatów do ponad 61 tys., a całą sieć punktów odbioru do ponad 94 tys. lokalizacji.
Końcówka roku pokazała, jak bardzo ten system jest już rozpędzony. W ostatnim kwartale obsłużono ponad 417 mln przesyłek, co przełożyło się na przychody rzędu 4,5 mld zł. Widać tu wyraźnie efekt skali — im większa sieć, tym większa zdolność absorpcji rosnącego wolumenu.
Polska jako fundament biznesu
Najważniejsze pozostaje jednak to, gdzie ten model działa najefektywniej. Polska nadal stanowi rdzeń działalności spółki — zarówno pod względem wolumenu, jak i rentowności. Ponad 763 mln przesyłek i 7,2 mld zł przychodów pokazują, że rynek krajowy nie tylko utrzymuje tempo, lecz także generuje solidne wyniki finansowe.
Istotny jest również poziom marży EBITDA, sięgający około 49 proc., oraz przepływy pieniężne przekraczające 1,6 mld zł. To liczby, które pozwalają finansować dalszą ekspansję bez utraty stabilności operacyjnej — a to w logistyce bywa wartością trudną do utrzymania przy szybkim wzroście.
Europa rośnie, Wielka Brytania testuje cierpliwość
Rozwój poza Polską przebiega nierównomiernie, choć kierunek pozostaje jasny. W strefie euro wolumen przesyłek wzrósł o 17 proc., a przychody zbliżyły się do 4 mld zł. Sieć automatów stopniowo wpisuje się w krajobraz europejskich miast, a segment B2C konsekwentnie zwiększa swój udział.
Najbardziej dynamiczne zmiany widać jednak w Wielkiej Brytanii. Integracja z Yodel przyniosła skokowy wzrost wolumenów i przychodów, lecz jednocześnie odsłoniła koszt tej ekspansji. Segment pozostaje nierentowny, co jasno pokazuje, że tempo rozwoju wymaga czasu, by przełożyć się na wyniki finansowe.
Spółka nie zwalnia przy tym tempa inwestycji — w 2025 roku przeznaczyła na rozwój 1,8 mld zł, głównie na rozbudowę sieci i technologie. Kolejny krok został już zaplanowany: ponad 20 tys. nowych automatów w 2026 roku. Skala przestaje być celem samym w sobie — staje się narzędziem, które ma utrwalić pozycję na rynku, gdzie konkurencja dopiero zaczyna rozumieć zasady gry.