Co zyskasz pisząc dziennik? O rozwoju poprzez pisanie

Bloger to twórca

Im bardziej zapominamy, tym bardziej stwarzamy sobie środowisko do powtórzenia się tych samych błędów, tej samej złej historii. Niestety, człowiek zapomina naturalnie.

– Pamięć zawodzi mnie jednak z każdym dniem, tak że nie panuję już nad niczym, ani nad przeszłością, którą zapominam, ani nad teraźniejszością […] ani nad przyszłością – żali się w swoim dzienniku Eugène Delacroix.

Nasza pamięć jest kapryśna. Szczególnie wtedy, gdy chcemy zapamiętać sytuacje nie przystrojone emocjami. One z łatwością ulatują. Również pomysły narodzone przed snem i w czasie spacerów nie specjalnie dają się zachować w nas na dłuższą metę. Po prostu nie ma szans na spamiętanie wszystkiego.

Dochodzi do tego jeszcze ciekawe zjawisko. Jeśli ze znajomymi przeżyłeś tę samą sytuację jest duże prawdopodobieństwo, że każdy pamięta ją nieco inaczej. Luki w pamięci są zastępowane przez dopowiedzenia, niekoniecznie zgodne z prawdą. Są to wspomnienia rzekome1.

Dziennik to jeden ze sposobów rozwiązanie problemów z pamięcią. Nie ma szans, że coś z Twojego życia umknie, jeśli to zapiszesz. To odciąży nieco Twój mózg. Co jednak ważniejsze, podczas powrotu do tych zapisków każde wydarzenie utrwalone w słowach przeżyjesz na nowo. Wyobraźnia dostarczy tych samych bodźców, a emocje powrócą. W końcu nie każdy jest youtuberem żeby mieć kamerę włączoną non stop.

– Wydaje mi się, że jestem jeszcze panem dni, które wpisałem do dziennika, chociaż już minęły: te, których zaniechałem wzmianki, nie istnieją. – pisze o swojej pamięci Eugène.

Zarejestrujesz swój postęp

To wspaniałe, co można zyskać dzięki pisaniu. Prawdopodobnie mistrzem robienia notatek był Isaac Newton. Potrafił dziennie zapisać 100 stron 2. Dlaczego wysilał się codziennie, żeby spisywać choćby najdrobniejszą myśl? Ponieważ wierzył, że rejestrowanie swoich złych nawyków prowadzi do samodoskonalenia3

Podzielam jego wiarę, doznałem tego na własnej skórze. Przekonałem się, że dziennik to genialnie proste narzędzie do śledzenia własnego rozwoju. Nie na darmo istnieją również dzienniki treningowe, czy żywieniowe. To ułatwia pracę nad sobą i po prostu spełnia swoją funkcję.

Widząc zapisane postępy motywujemy się do działania. Czytając o błędach jakie popełniliśmy, wystrzegamy się ich na co dzień. Każda sfera naszego życia staje się lepsza poprzez pracę nad sobą, za sprawą pisania.

=

A może to będzie Twoja historia?

Wyobraź sobie, że założyłeś dziennik w formie elektronicznej. Mija 10 lat. Siedzisz nad jeziorem w słoneczny dzień. Ułożyło Ci się w życiu, szczęście dopisuje. Wyciągasz swój nowoczesny tablet, który służy jako notes. Wchodzisz w swój dziennik, przeglądasz swobodnie jakieś stare wpisy. Jej, ile osiągnięć na Twoim koncie. Każdą notkę zawsze tagowałeś, więc wpisujesz w wyszukiwarkę „#szczęśliwy dzień” – więcej niż połowa dni wyskakuje, dopisujesz jeszcze „#urlop”. Czytasz. O, cztery lata temu w Indiach. Twój pierwszy skok ze spadochronem. Ale to było przeżycie! Wspomnienia wracają. Hmm, ciekawe co się działo dokładnie rok temu… O faktycznie, cały dzień w biurze. Uff, jeszcze bardziej cieszysz się z tego urlopu!

Twój skarb dla przyszłych pokoleń.

Nie wiem czy reinkarnacja ma miejsce. Jednak czuję, że od kiedy powstało pismo, istnieje jej pewna odmiana, namiastka. Ludzie faktycznie umierają, znikają ich ciała, zamieniają się w pył. To, co nie znika to ich zapisane słowa. Gdy je czytamy po latach, ich wartość odradza się w nas. Umysły przodków odnajdują nowe naczynie i inspirują, żyją dalej.

Najważniejsze jest to, że dziennik nie jest tylko dla Ciebie! Być może za Twojego życia nikt go nie przeczyta, nie pozwolisz na to. Jednak mam nadzieję, że Twoje wnuki i prawnuki będą miały szansę poznać Twoją historię nie tylko z opowieści. Wierzę, że dasz szansę odrodzić się swojej wiedzy, pomysłom i wartością w sercach swoich potomkom.

Ja założyłem swój dziennik 8 maja 2014r. i trochę go personifikuję. Nazwałem go Aleksy na cześć Greka Zorby. Łatwiej jest pisać do kogoś. Przekażę go w testamencie wnukom, aby nadać większy sens pisaniu. Poza tym, to świetna zabawa!

Rewolucję produktywności osobistej rozpocząłem od założenia dziennika. Może i Ty rozpoczniesz w ten sposób swoją.

Pamiętaj, jest tylko jedna zasada: jeśli to możliwe, pisz codziennie.

Dalszy ciąg historii jutro o 17:09 »

Źródła   [ + ]

TyDziennik | Patryk Korycki