Czego twórca może nauczyć się od malarza, który zmarł 150 lat temu?

Eugene Delacroix portret szkic

– Ta nowa dzielnica może naprawdę odurzyć tak namiętnego mężczyznę jak ja. Kiedy przyjechałem, pierwszą rzeczą, jaka rzuciła się w oczy mej cnocie, była cudowna loretka, wielkiej klasy, cała w atłasach i czarnym aksamicie, która wysiadając z powozu beztrosko, niczym bogini obnażyła nogę aż do pępka1 – opowiadał Eugeniusz swojemu przyjacielowi w liście.

Eugeniusz był Francuzem, który darzył ogromnym uczuciem kobiety. Wiele kobiet. Miał w sobie tyle miłości do płci pięknej, co do malarstwa. W listach do przyjaciół nie krył tego nieopanowanego zainteresowania. Czasem to zamiłowanie sprowadzało go na manowce…

– W ubiegły wtorek, przyszła z rana pozować dziewiętnastoletnia dziewczyna; nazywa się Maria. Mogłem zarazić się od niej syfilisem – beznamiętnie pisał w dzienniku, jakby to była jego codzienność.

Pozostawmy już jego życie spod pościeli. Eugeniusz zapisał się na kartach historii nie jako namiętny kochanek, a znakomity twórca, malarz i geniusz. W ciągu życia prowadził dziennik, który jest kopalnią dla twórców wszelkiej maści.

Kim był Eugeniusz? Na pewno go znasz! Popatrz na jego najbardziej rozpowszechniony obraz.

Wolność wiodąca lud na barykady

Gdzieś w podręcznikach od historii na pewno się przewinął, co nie? No właśnie, cały czas rozmawiamy o Eugène Delacroix. Malarzu, który zdobył szczyty sławy, a jeszcze długo po jego śmierci oddawano hołd jego pracy.

Zajmijmy się więc tym, dzięki czemu jego twórczość była tak wyjątkowa i dała mu rozgłos. Poszukajmy prawdy o nim w jego dziennikach. Dowiedzmy się, co możesz pożyczyć z jego życia i wprowadzić do swojego, by być lepszym twórcą. Nie ważne co robisz. Czy to filmiki na YouTube, piszesz blog, malujesz obrazy, tworzysz cokolwiek. Pewne rozwiązania są uniwersalne, nawet te sprzed 150 lat.

Eugeniusz walczył z nawykami

– Czy wegetacja grzyba rosnącego na zgniłym pniu jest życiem? Złe nawyki pochłaniają mnie zupełnie – pisał w wieku 26 lat.

=

Na wielu stronach jego dziennika przewalają się zwyczaje, które próbował pokonać. Jak każdy twórca nienawidził nawyków, starał się tępić wszystkie, które stały na drodze jego twórczości. Ja walczę ze swoimi, dobrzy twórcy tak robią.

Eugeniusz przekuwał pomysły w czyny

– Co chwila przychodzą mi do głowy znakomite pomysły; zamiast nadawać im kształt wówczas, kiedy mają całą świeżość i wdzięk pomysłu zrodzonego w pierwszym zapale wyobraźni, obiecuję sobie, że zajmę się nimi później – ale kiedy? Zapominam lub, co gorsza, tracę zainteresowanie do tego, co mogło mi być natchnieniem2 – żalił się…

No właśnie, przecież zapominamy naturalnie. Każdy dobry twórca powinien notować, zapisywać swoje pomysły, albo od razu je realizować. Wszystko, co nie jest zapisane, przepada.

Eugeniusz czytał, czytał i czytał

Są takie książki, które nigdy nie zawodzą, i te właśnie trzeba mieć3 – zapisał kolejną ważną myśl. – Aby więc znaleźć temat, należałoby otworzyć książkę, zdolną dać natchnienie i zawierzyć nastrojowi chwili4. – dodaje.

Dokładnie, książki to wspaniałe miejsce do poszukiwań inspiracji. Podczas czytania nasza wyobraźnia pracuje bardzo intensywnie, a wszystko co w niej się pojawia jest nowe, nasze i wyjątkowe. Wystarczy przelać to tylko na swoją twórczość.

Eugeniusz nie siedział na 4 literach całe dnie

Żeby tego uniknąć praktycznie codziennie jadał kolację w różnych miejscach. Często kończył dzień stwierdzeniem – Byłem na kolacji u… – albo – Miły wieczór i przechadzka z… Twórczość w odosobnieniu kwitnie.

Doskonale to znam. W ciszy, spokojnym miejscu wypełnionym jedynie dźwiękami mojej ulubionej muzyki jestem w stanie tworzyć cuda. Nie mogę jednak zasiedzieć się, bo zaczynam popadać w schematyzm. Daj sobie odpocząć, spotykaj się ze znajomymi, a Twoja twórczość będzie pełniejsza.

Eugeniusz porządkował swoje życie

– Nie ma dla ciebie innej drogi do szczęścia, jak przyzwyczajanie się do porządku w myśleniu; aby to osiągnąć, niezbędny jest porządek we wszystkich innych sprawach, nawet najbardziej obojętnych5 – wspomina. – Zdrowie twoje nie ucierpi, jeśli będziesz miał uporządkowane życie6 – dodaje w dalszej części dziennika.

Eugeniusz nie malował, a harował

Byłem o ósmej w pracowni. […] Wyszedłem z pracowni o w pół do ósmej7. – chwali się, a może narzeka.

To nie jedyny taki wyjątkowo pracowity dzień. On po prostu ciągle coś robił, żeby posunąć się do przodu na drodze do mistrzostwa. Pamiętaj o tym, nie ma prostych rozwiązań, jakiś magicznych sztuczek, które przybliżą Cię w jeden dzień do Twoich marzeń. Po prostu pracuj.

Jeśli chcecie więcej ciekawostek o Eugeniuszu dajcie znać w komentarzach. Będę kontynuować opowieść o nim. W innym razie przejdziemy do ciekawszej postaci…

Dalszy ciąg historii »

Źródła   [ + ]

TyDziennik | Patryk Korycki