Bakcyl medytacji, czyli komercjalizacja

Bakcyl medytacji - chłopak sobie siedzi na tle wschodu albo zachodu słońca i medytuje

Chcesz nauczyć się czegoś nowego? Po prostu to rób, wszystko inne na początku jest zbędne.

W czasach, gdy maile pisano długopisem wielcy nauczyciele przywieźli do naszego kraju dar: naukę medytacji. Za nimi dreptali kupcy z tobołami. Nieśli dla ludu sprzęt, bez którego podobno nie da się medytować. Bo przecież jak można to robić bez odpowiednio luźnych spodni, zapalonego kadzidła w kadzielniczce i nie siedząc na poduszce do medytacji. W zwykłych spodniach jesteś zwykły, bez kadzidła zapach skarpetek może rozproszyć, a Twoje poduszki nie zostały ochrzczone na lini produkcyjnej „poduszkami do medytacji”.

Czemu zaczynając coś robić człowiek ma w głowie schemat:

  1. Chcę nauczyć się szybko pisać na klawiaturze
  2. Jej, jaki mały postęp
  3. Zobaczę na jakiej klawiaturze piszą mistrzowie
  4. Ach, raz się żyje, kupuję tą klawiaturę!
  5. Co to ja chciałem? Uczyć się szybko pisać?
  6. Może jutro…

Czyli:

  1. To jest super, chcę to robić
  2. Nie widać postępów, coś robię źle
  3. Zobaczę jak to robią inni
  4. O widzisz, a ja tego nie mam
  5. Kupię to, będzie mi łatwiej
  6. A niech to piekło pochłonie, rzucam to

Tak jest z bakcylem kucharki, laicy kupują lansowane roboty kuchenne, choć problemy sprawia im zrobienie jajecznicy. Tak jest z bakcylem sportowca, bez sprzętu nie zaczynaj. Co z tego, że biegasz kilometr? Tak jest z bakcylem medytacji, bez kadzidła, poduszki, stroju robisz to źle. Rzeczy mają pomóc w robieniu TEGO dobrze. Czy aby na pewno?

Komercjalizacja

To niesamowite jak szybko jest komercjalizowana każda sfera naszego życia. Firmy z premedytacją starają się tworzyć nawyki zakupowe i z nich korzystać. Lepiej, gdy kupujesz bezrefleksyjnie, bo wtedy kupisz więcej. Media społecznościowe na potęgę rozbudzają w nas potrzebę posiadania.

– Halina ma nowy gong do medytacji? Roman, jedziemy do sklepu!

Łatwo jest rozgryźć schematyczne myślenie, a tym samym jak działa nawyk. W uproszczeniu to trzystopniowa pętla. Po pierwsze pojawia się wskazówka, która rozpoczyna nawyk. Po tym pojawia się automatyczna, bezrefleksyjna rutyna. Na końcu mamy nagrodę, czyli stymulację, która gwarantuje, że schemat będzie się powtarzać. Wygląda to tak:

pętla nawyków

=

Można z rękawa wyciągać schemat postępowania ludzi w 3 krokach pętli nawyków:

głód > automat > baton

zmęczenie > telewizja > odmóżdżenie

promocja > pełny koszyk > „oszczędność”

W supermarketach panuje harmider żeby wyłączyć nasze procesy myślowe. Klient powinien nawykowo podążać pomiędzy pułkami. Kupi więcej.

Polecam książkę Charlesa Duhigga Siła nawykuPomogła mi zrozumieć czym są nawyki, jak z nimi walczyć i patrzeć na świat świadomie.

Czy mam czuć się źle, że nie mam gadżetów do medytacji?

Jak bez tego mógłbym dodać zdjęcie na Instagram, gdzie medytuję? Może ludzie by się nie zorientowali – O, Patryk sobie śpi na siedząco. Zatem wypada to wszystko kupić?

Bez sensu. Próg wejścia do świata medytacji jest niesamowicie niski. Żeby zacząć to robić nic nie jest Ci potrzebne, żeby to robić regularnie potrzebujesz tylko chwili czasu. Zobacz jakie to proste we wpisie Jak medytacja wpływa na mózg? Po co zaśmiecać sobie życie i nakarmić świadomość poczuciem posiadania – Ha, mam portki do medytacji, teraz jestem jak Dalajlama – a po dwóch dniach spodnie lądują na dnie szafy.

Im mamy mniej wyborów tym jesteśmy szczęśliwsi. Jest 9 ważnych powodów, żeby medytować, więc to robię. Medytuję bez gadżetów i jest mi z tym dobrze. Najważniejsza dla mnie w tej chwili jest regularność.

Kupiłem tylko jedną książkę, bo w internecie są bzdury.

TyDziennik | Patryk Korycki
Menu