Twórczość jest radością mojego życia

Patryk Korycki
10 sierpnia 2016
9
Słyszałem historie, że byłem niezłym gagatkiem. Potrafiłem bez majtek wyskoczyć w zimę i biegać wokół domu krzycząc z radości wniebogłosy. A za mną babcia próbowała mnie złapać wywijając kijaszkiem. Życie wtedy smakowało inaczej. Miałem 4 lata.

Potem logika zaczęła zżerać mój umysł. Zafascynowały mnie cyferki, a ich manipulacja okazała się banalnie łatwa. W końcu nie wymagała wiele myślenia bo liczby odcisnęły w pamięci swój ślad. Pokochałem matematykę.

Z radości dzieciństwa szybko przeszedłem do mani nauki. Nie było roku bez świadectwa z paskiem. Właściwie mało pamiętam z tego okresu. Tylko kilka sytuacji, a każda z nich była szaleńczo twórcza.

W tym czasie dziadek uczył mnie rysować. Głównie konie. Wtedy po raz pierwszy poczułem przyjemność z tworzenia. Pamiętam również tamy na rzece, domki na drzewach i kryjówki, które budowaliśmy z przyjacielem tamtych lat.

Wszystko co było dziecięcą twórczością zapamiętałem bardzo dobrze. Nadal czuję na twarzy ciepło słońca tamtych dni, zapach siana, rzeki, leszczyny. Te chwile wspominam najlepiej. One mnie najbardziej ukształtowały.

A dni spędzone przed książkami? Próba osiągnięcia perfekcjonizmu? Walka o wysokie oceny, rywalizacja? Nie pamiętam tego czasu. Może dlatego odpuściłem z nauką w liceum.

Byłem wtedy niesamowicie zmęczony swoją drogą, która prowadziła prosto na studia informatyczne. Poczułem, że coś jest nie tak w moim życiu, gdzieś zbłądziłem.

Warto zmienić coś w życiu

Dwa lata w liceum obijałem się o ściany. Trzeciego roku zacząłem znów TO robić - rysować. Właściwie nie wiem jak to się zaczęło. Chyba od tak narysowałem koleżankę. Była okropnie brzydka. Oczywiście na rysunku. Nie przeszkadzało mi to, bo poczułem wtedy znów radość. Nieopanowaną wręcz pasję i potrzebę tworzenia. To gdzieś drzemało we mnie od czasów pamiętnego rysowania koni. Zbłądziłem, ale czy miałem odwagę to zmienić?

Raz kozie śmierć. Po prostu ubzdurałem sobie, że pójdę na ASP. Było to pół roku przed maturą. Zacząłem uczyć się Historii Sztuki. Sam, w domu. Maturę zdałem, na ASP się nie dostałem. Kto by pomyślał, że trzeba mieć teczkę i przejść egzamin? Próbowałem jeszcze dwa lata później, ale to już zupełnie inna historia.

Dostałem się za to na Wydział Sztuki UTH. Spontanicznie, pod koniec Października, bo przespałem rekrutację. Udało się. Tak zacząłem uczyć się rysować na poważnie. Wtedy nie zastanawiałem się nad tym, że marny z tego zarobek. Liczyła się wolność, mania tworzenia. Spędziłem w pracowni setki roboczogodzin. Od rana do wieczora. To był najlepszy okres w moim życiu.

Twórczość, kto tego spróbował nie jest w stanie przerwać. To niesamowite uczucie, które wyzwala się podczas kreowania czegoś zupełnie nowego. Nadaje życiu sens i budzi podziw. Trzeba jednak pamiętać, że jest harówką. Za każdym pięknym obrazem, rzeźbą, muralem, opowieścią kryje się tysiące godzin pracy, doskonalenia. Krew mnie zalewa jak typowy Kowalski w muzeum wyraża cenną opinię - To jest sztuka? Helena, sam bym zrobił to lepiej. - Ah, zalała mnie krew!

Swoją drogą, nie wierzę w talent. To tylko bariera wejścia do świata twórczości. Nie masz talentu? Więc nie zaczynaj... No właśnie, zacznij!

Ale o tym już jutro w kolejnej historii o 17:09 »

Pokaż Komentarze

Popularne

Kategorie

O autorze

Patryk Korycki

Moja codzienność to własny biznes, zarządzanie zespołem, realizacja niesamowitych planów i sięganie marzeń. Bardzo cenię sobie niezależność i mam nadzieję, że ty również. Mój blog o minimalizmie jest właśnie dla takich ludzi, którzy chcą żyć pełnią życia nie przejmując się przy tym rzeczami materialnymi.

Jeśli chcesz złapać ze mną kontakt jestem na Twitterze. Pisz śmiało :)
Obserwuj
9

Komentarze

Wyraź swoją opinię
4.7 3 głosów
Oceń wpis
guest
9 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Anna Kloz

Bardzo przyjemnie się Ciebie czyta Patryk 🙂 Inspirujące.

Ostatnio edytowany 3 miesięcy temu przez Anna Kloz

warto pielęgnować swoją pasję! Nie można marnować talentów:)!

Według mnie talent nie istnieje. To piękne słowo opisujące paranoję rozwoju jakiejś umiejętności. Fundamentem jest harówka, a spoiwem systematyczność. Poklask publiki to tylko efekt uboczny 🙂

Dorota Mazurkiewicz

Fajna zachęta do wejścia w świata twórczości. Podoba mi się: chyba spróbuję coś namalować (jakąś abstrakcję na początek, to może nikt nie powie, że niem mam talentu:).

Patryk Korycki

I jak, udało się coś namalować przez te dwa dni? 🙂

Rysowanie należy do tych umiejętności, które zawsze chciałem posiadać. Niestety, rysunki w ogóle mi nie wychodzą. Dlatego jak rysuję to tworzę sztukę alternatywną 😛

Próg wejścia do świata rysunku jest bardzo niski. 15 minut dziennie przez rok, a gwarantuje, że nauczysz się to robić realistycznie. Z czasem takie rzeczy tworzyłem 🙂 3 lata praktyki od patykowych ludzików do tego.

Turlu Tutu

Ciekawa historia. Co do talentu to sentencja Sukces składa się w "8% z talentu, 2% ze szczęścia a reszta to ciężka praca" jest moim zdaniem baaaardzo prawdziwa! Choć mam nieodparte wrażenie, że te 8% jednak jest prawdziwie niezbędne:P

Patryk Korycki

A tak się zastanawiam, skąd czerpiesz motywację do działania? Drugie pytanie, jak wyglądał pierwszy miesiąc Twojego bloga? Zajrzało wtedy chociaż 1000 osób?

Copyright © 2017-2020 Patryk Korycki
Polityka prywatności

Zapisz się na newsletter!

Dołącz do grona wyluzowanych ludzi. Co miesiąc zbiór najlepszych wpisów, porad i inspiracji. 
No nie, znów chcesz się zapisać? Przecież już jesteś na liście.

Szukasz grafika?

Strona została zaprojektowana przez Studio Graficzne Wzór

Współtworzę Studio Graficzne Wzór, które zajmuje się projektowaniem katalogów, stron internetowych, logo, identyfikacją wizualną itp. W skrócie świadczymy kompleksowe usługi graficzne firmom z całej Polski.
Pokaż ofertę
cross
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram