Rozpocznijmy opowieść

patryk-korycki

Mam marzenia, wielkie jak Mount Everest. Niestety spodziewam się, że na szczycie, który zmierzam jest niezły burdel. Póki co żyję marzeniami, a tym bałaganem zajmę się jak dotrę na szczyt.

Wbrew tej wzniosłej metaforze sprzed chwili, nie zamierzam zostać alpinistą. Moje marzenie jest w gruncie rzeczy banalne, za to zabrzmi równie poetycko:

chcę żyć z pisania

Na to wyznanie zakrzyknął Aleksy:

– Głupi jesteś Patryk, czemu zacząłeś realizować swoje marzenie? Marzenia są tylko po to, żeby wytrzymać na etacie. Trzeba się nimi karmić, żeby nie zwariować i dotrwać do wymarzonego urlopu last minute w krajach niekoniecznie bezpiecznych.

Mylisz głupotę z odwagą. Wystarczy być konsekwentnym. Ja odnalazłem w swoim szaleństwie metodę. Jest nią TyDziennik, którego ideę zaraz Ci przybliżę. Zanim jednak to zrobię, muszę poruszyć ważny dla mnie temat.

Kocham planować

Również robisz to nałogowo, ale nic w końcu z tego nie wychodzi? Otóż to, ciągle dotyka mnie ten problem. Mój sposób na to jest trochę skrajny, ale mam dowody na jego skuteczność. Opiera się na faktach naukowych, które po prostu kocham. Nowymi badaniami sypię z rękawa jak David Copperfield królikami z kapelusza. W ten sposób opracowałem plan na rozwój TyDziennika. Opiera się na kilku fundamentalnych prawdach. Przejdźmy do rzeczy.

1. Jeśli chcesz coś zrobić, upublicznij swoje postanowienie

W tej chwili właśnie to robię. Wcześniej stosowałem to wielokrotnie i każdy z moich upublicznionych pomysłów został doprowadzony do końca! Bez tego wszystko kończyło się na fazie planowania. W wypadku, gdy komuś powiem, co chcę osiągnąć zaczynam się bać pytania:

– A co z Twoimi planami, jak zawsze nic się nie udało?

Żeby mieć na nie właściwą odpowiedź muszę pracować, nie mam wyjścia.

=

– Psikus! Zrealizowałem je wszystkie! – rzucam wtedy z radością.

2. Gdy pragniesz osiągnąć swój cel, określ ramy czasowe

–  Chcę być świetnym blogerem! Będę prowadzić blog regularnie – postanowiło milion mieszkańców Ziemi. Efekt jest taki, że pisanie bloga kończy się zazwyczaj na pierwszym wpisie. W internecie jest niesamowicie wiele martwych blogów. Z reguły tacy ludzie liczą na szybki sukces, ale nie tędy droga. Podstawą w takiej sytuacji jest określenie celu  i zamknięcie go w ramach czasowych. Będę prowadził blog przez miesiąc brzmi lepiej niż będę prowadzić blog. Obiecałeś sobie miesiąc więc zrobisz to. Przypomina mi to sytuację z przeszłości. Gdy w moim młodzieńczym związku było źle mówiłem sobie – wytrzymaj miesiąc, zobacz czy wtedy się poprawi. Co miesiąc tak sobie mówiłem, aż po trzech dostałem kosza.

3. Masz duży projekt więc podziel go na małe etapy

Projekt jest jak krąg sera pleśniowego, który swoją drogą uwielbiam. Nie ma szans, żeby na raz wszystko zmieściło się w ustach. Projektu również tak łatwo nie przełkniesz. Nasze plany, jak krąg sera, można kroić na drobne części, które łatwiej spałaszować. Projekt dziel na małe zadania. Podstawowa zasada bycia efektywnym.

4. Pracuj tylko nad jedną rzeczą

Nasza uwaga jest praktycznie niepodzielna. Wielozadaniowość to mit. Uwaga jest niczym latarka w ciemności, której światło możemy dowolnie rozproszyć, choć ciemności zupełnie nie rozświetlimy. Wszystko zacznie być straszne w półmroku, a cel będzie się zamazywać na horyzoncie. Lepszym rozwiązaniem jest skupić światło przed sobą i dążyć przed siebie do marzeń. Tak działa nasza uwaga. Warto skupić ją na jednej czynności, zadaniu i ignorować wszystkie bodźce jakie do nas docierają. Pracuj tylko nad jedną rzeczą.

5. Etapy rób sprintem

Gdy coś zaplanujesz w głowie pojawia się perfekcyjna wizja efektu końcowego. Jest niesamowicie wyolbrzymiona i opływa efektem łał. Jest jeden problem. Czas. Okres, który oddziela Cię od Twojej celu jest zazwyczaj tak duży, że w końcu rzucisz to i na wizji się zakończy. Rozwiązanie to sprint.

Wyobraź sobie podstawową wersję Twojego marzenia. Powiedzmy, że jest to blog. W marzeniach to strona, gdzie na górze jest pięknie zaprojektowany tytuł, sześć kategorii, poniżej nowe wpisy, każdy post ma piękne zdjęcie, tytuł kusi żeby kliknąć, po prawo zachęta do polubienia Twoich profili społecznościowych, darmowy ebook itd. Wygląda to na tygodnie pracy.

Zejdźmy na ziemię i zaplanujmy sprint, który trwa 7 dni. Podstawowy cel po tygodniu to: działający blog i dwa wpisy. Tyle, reszta marzenia to pewne funkcjonalności, które warto dodać w trakcie rozrostu. Efekt jest taki, że po prostu zaczniesz blogować, a nie marzyć o tym i odwlekać w czasie czekając na perfekcyjne rozwiązanie. Liczy się akcja, działanie i testowanie! Następny tydzień: integracja bloga z mediami społecznościowymi, jeden wpis i wywiad. Całkiem realne do wykonania.

Jeszcze bardziej przyziemny przykład. Chcesz wyremontować pokój i marzy Ci się podwieszany sufit, oświetlenie we wbudowanej szafie, nowe gzymsy, podłoga itd. Odkładasz pieniądze na generalny remont, a przecież wystarczy na sam początek wziąć się za podstawową rzecz. Powiedzmy, że jest to podłoga. Wymieniona? Super, reszta to tylko dodatki. Działaj.

6. Pracuj z pasją wariata

Ekscytacja jest niezbędna. Im bardziej jestem podniecony czekającym mnie zadaniem, ty zadanie wydaje się dla mnie ważniejsze. Mój mózg więcej energii psychicznej pożytkuje na jego realizację, co przekłada się na o wiele lepsze efekty1.

O Tydzienniku

Właśnie poznałeś kilka prostych zasad, które gwarantują przekucie marzenia w rzeczywistość. Na tej wiedzy oparłem tworzenie TyDziennika. Powstał tylko w jeden dzień. Napisz do mnie jeśli chcesz wiedzieć jak tego dokonałem. Sam jeszcze o tym wspomnę. Teraz rozwijam go z pasją wariata.

W TyDzienniku panuje tylko jedna zasada:

W jeden tydzień podejmuję tylko jeden temat.

Tyle, koniec, więcej ograniczeń brak. Hulaj dusza, piekła nie ma!

Jeszcze jedna sprawa. Najważniejsza. Bez Ciebie nie ma to sensu. Chciałbym żeby moje teksty porwała fala internetu. To nie list w butelce, który czeka na szczęśliwego znalazcę. To kontenerowiec, do którego dorzucam kolejne kontenery wypakowane wartością i ślę go w świat. Zostań ze mną i obserwuj jak to się rozrośnie.

Będzie mnóstwo eksperymentów, nowych form przedstawiania historii, wywiadów, szaleńczych zwrotów akcji i fala postępu.

Źródła   [ + ]

TyDziennik | Patryk Korycki