#27 Ludzie LISTY piszą… za kółkiem w samochodzie.

Robię tygodniowo 200-300 kilometrów samochodem. Uwielbiam wtedy obserwować kierowców jadących z naprzeciwka. Pół biedy, gdy ktoś rozmawia przez telefon. Przynajmniej patrzy na drogę. Po prostu nie rozumiem innego typu idiotów. Spoglądają to na drogę, to na telefon najwidoczniej odpisując na wiadomość w Messenger, może maila. Ewidentnie coś robią na telefonie.

Szczytem nieodpowiedzialności był chłopak, może 20 lat, który wyjeżdżał z bocznej ulicy na mocno oblężoną drogę. Wyjazd pod górkę, na zakręcie, a on w ręku ma telefon. Zerka w prawo, zerka w telefon, zerka w lewo i wyjeżdża. Oniemiałem.

Tacy ludzie na głowę biją historie na drodze w sezonie truskawek albo jagód.

Zazwyczaj to tak wygląda:

Stoi na drodze wózek pełen łubianek truskawek. Obok młoda dziewczyna czeka na zarobek. Janusz jedzie zadumany, a obok niego Halina. Kobieta z daleka widzi sprzedawcę. Na tej trasie można jechać 90 km/h.

– Zjadłabym truskawkę. W sumie to można by trochę przetworów zrobić. – duma. Mija jeszcze chwila i następuje decyzja.

– Janusz! Zatrzymaj się! – ostre hamowanie. Mija kilkadziesiąt milisekund. Do mojej świadomości dociera czerwone światło samochodu przede mną, oznaka hamowania Janusza. Wciskam środkowy pedał. Automatycznie.

Milimetry dzielą nas od stłuczki. Uf. Tym razem się udało.

Dziennik:

TyDziennik | Patryk Korycki
Menu